![]() |
| fot. Bartek Naglewicz |
Rano Joachim z Robertem ruszali z Kcyni, w której zostali miło ugoszczeni. Na szczęście wczoraj deszcz ich oszczędził i nie zobaczyli ani kropli z nieba. Droga mijała spokojnie, choć przez jej połowę jechali pod wiatr, który na szczęście tego dnia był lekki. Około 17:30 dotarli do granicy Poznania, skąd po kilku minutach odpoczynku ruszyli na Stary Rynek, na którym spędzili kilka chwil i spotkali się między innymi z Panią Anią, reporterką jednego z lokalnych dzienników. Po rozmowie i krótkiej regeneracji sił ruszyli w stronę domu, do Mosiny.
Dobrą wiadomością jest też fakt, że w piątek po zakończeniu jazdy, Joachim czuł, że bolą go łydki. Najprościej mówiąc oznacza to, że rehabilitacja już zaczyna przynosić efekty i jest to dobra prognoza przed wyjazdem na jej kontynuację do Australii.
Ostatniego dnia „Ostatniego treningu” przejechali 109 kilometrów, a cały pokonany dystans w ciągu tych 17 dni wyniósł 1348 kilometrów. Niedzielę Joachim z Robertem przeznaczą na odpoczynek.
Dobrą wiadomością jest też fakt, że w piątek po zakończeniu jazdy, Joachim czuł, że bolą go łydki. Najprościej mówiąc oznacza to, że rehabilitacja już zaczyna przynosić efekty i jest to dobra prognoza przed wyjazdem na jej kontynuację do Australii.
Ostatniego dnia „Ostatniego treningu” przejechali 109 kilometrów, a cały pokonany dystans w ciągu tych 17 dni wyniósł 1348 kilometrów. Niedzielę Joachim z Robertem przeznaczą na odpoczynek.
Więcej zdjęć z "Ostatniego treningu" można znaleźć tutaj.
![]() |
| fot. Bartek Naglewicz |


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz